Z cyklu…Ludzie, którzy się wspierają i motywują do działania!!! cz.2

Dzisiaj o mojej pozytywnie zakręconej rodzince pączkowej 😊, czyli o Oli, Kubie i Hirku !!!
Dlaczego pączkowej??? Otóż Kuba i Ja jesteśmy bliźniakami pączkowymi, a Ola to moja bratowa pączkowa. 😊 Nie ukrywamy, że kochamy słodkości, bo oprócz pączków kochamy klippery, ciastka owsiane, crème brulee i red velveta (hahhaha).

Aneta Mint/Małe Filmy

Z Kubą i Olą znamy się kilka lat i traktujemy się jak rodzinkę, na którą zawsze możemy liczyć, bez względu na to co się dzieje czy są wzloty i upadki, wspieramy się jak rodzina i to jest ważne w przyjaźni.

W naszej przyjaźni jest najśmieszniejsze to, że zwracamy się do siebie „siostra” i „brat” i tak się już od dłuższego czasu przyjęło i tak zostało. Wszyscy, którzy już nas poznali lub dopiero poznają, zawsze to słyszą i pytają się czy jesteśmy faktycznie rodzeństwem. My nie wypieramy się tego i mówimy, że jesteśmy bliźniakami pączkowymi po innych rodzicach, pijemy w hektolitrach kawę i lubimy dobrze też zjeść więc co tu dużo mówić 😊 Nasi rodzice też już to zaakceptowali, więc już nas nic nie dziwi.

Ale za każdym razem śmiejemy się, gdy pytamy się: Ej, ale właściwie po czym wnioskujecie, że jesteśmy rodzeństwem??? Macie okulary, podobnie się ubieracie i chodzicie w butach New Balanse!!! No cóż poradzić 😊 Fajnie mieć takiego brata 😊

Marek Dudek

Ola natomiast to pozytywnie zakręcona pozytywnie osóbka, dzięki, której mogłam spełnić jej marzenie i swoje. Upichciłam tort weselny „taki” jaki sobie wymarzyła. Lubię też robić jej niespodzianki z Kubą za jej plecami i widzieć jej reakcję np. jak wkręciliśmy Ją w jej urodzinki i dostała tort – niespodziankę. Nieważne, że o 20:00 wieczorem, ale serce uradowane, że niespodzianka się udała.

Tak samo jak robię różne akcje mogę liczyć na ich wsparcie i towarzystwo!!! Jak trzeba coś nagrać i poudawać statystów, są i wczuwają się w role, że wcale nie jest potrzebny scenariusz wydarzenia. Jak organizujemy akcje rodzinne pt. jedzenie!!!, nie mam mocnych na nas wtedy, raz na jakiś czas trzeba wspólnie pogotować i zjeść. Albo jak trzeba robić za kamerzystę lub trzeba złożyć i przeredagować ebooka, wsparcie jest. A jak coś zostaje z pieczenia czy z sesji zdjęciowych nie muszę, dwa razy pytać czy przygarną słodkości 😊 Tacy przyjaciele to skarb 😊

No i jest jeszcze Hirek (bratanek) super Jamnik, który uwielbia noszenie na rękach, szczekanie na patyki i długie spacery. Mały pieseł, ale z wielkim serduchem, kochający swoich rodziców 😊 i ciotkę, której nie trzeba dwa razy prosić, żeby poprzytulać, wymiziać i ponosić na rękach 😊

Powiem na koniec tak….cieszę się, że Ola z Kubą są częścią mojej pozytywnie zakręconej rodzinki i wspierają mnie również w walce z chorobą – czy to rozmową, wyprowadzeniem mnie na spacer (hahahha), znoszeniem moich humorów i mojego ADHD (jak się odpali tryb speedy gonzales, to ło Panie !!!) więc dziękuję, że są!!! i jestem wdzięczna za takich ludzi 😊



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *