Endometrioza – czyli choroba, która spędza sen z powiek – z czym to się je i jak funkcjonować ???

Do tego wpisu przygotowywałam się kilka dni, a nawet tygodni… Nie było lekko bo jest to mój bardzo osobisty wpis i problem, który nie jest wcale łatwo przedstawić !!! Pisząc ten wpis, zastanawiałam się, czy cokolwiek on wniesie w Wasze życie ??? Bo w moim życiu było wiele zmian i na przestrzeni tych kilkunastu lat sporo się wydarzyło, a przecież nie wszystko się jeszcze zakończyło. Patrząc na pryzmat lat, jest lepiej niż było. Na chwilę obecną jest lżej, ale czasem też mi się nie chce wyjść z łóżka, mam wahania nastroju, ataki bólu…

Na szczęście występują teraz raz w roku (a zdarzało się, że było ich zdecydowanie więcej na przestrzeni tych lat). W czasie pandemii, jaka jest obecnie, jestem uwierzcie podwójnie zmęczona i fizycznie, i psychicznie ale walczę cały czas i nie zamierzam się poddać. W końcu jam Wojownik i Cyborg !!!

W tym artykule piszę na temat endometriozy natomiast w następnym artykule poruszę temat podgrupy endometriozy, czyli adenomiozę. Więc na razie skupmy się stricte na enometriozie.

No to co? zaczynamy….

Endometrioza powiem wam nie jest łatwą i przyjemną chorobą.  Zresztą która jest… Żyję by ją z nią praktycznie od 15 roku życia i najgorsze czasy mam już za sobą. Nie były to jednak łatwe czasy, zwłaszcza, że praktycznie funkcjonowałam za sprawą środków przeciwbólowych, kroplówek i zastrzyków. Nie należy to do przyjemnych wspomnień i jak sięgnę pamięcią do tych czasów, to cieszę się, że praktycznie najgorsze lata za mną, chodź i tak co jakiś czas odzywają się dolegliwości, ale to już dawno nie jest ten stan, który był przez praktycznie 15 lat.

Teraz trochę cofniemy się w czasie….

W wieku 14 lat zaczęły się problemy z miesiączką, zaczęły występować bóle podbrzusza itd. Ale usłyszałam od lekarza, że to normalne na początku, jestem jeszcze młoda i mam nie panikować (i jak zapewne wiele z nas usłyszało: „Taki twój urok, ma boleć – tak już jest”, albo „Nie myśl tyle, słuchaj się mądrzejszej głowy”). Na początku stwierdziłam, że no dobra, jak mówi tak lekarz, to chyba lepiej wie ode mnie! Z miesiąca na miesiąc było jednak coraz gorzej, czułam się wypluta, ospała, zmęczona. No i weź człowieku funkcjonuj normalnie, jak ciągle chce Ci się spać i wyglądasz jak chodzące zombie. A ile razy słyszałam, że jestem flegmatykiem. W międzyczasie doznałam kontuzji kolana i moja łąkotka odmówiła posłuszeństwa. Trzeba było chodzić 6 miesięcy z kulą u boku i przetrwać 3 blokady w kolano plus leki (ale do dzisiaj funkcjonuję i kolano uratowane przed operacją bo jeszcze do tego doszła rehabilitacja i śmigam jak ta lala 😊).

Od praktycznie 9 lat walczę ze skutkami ubocznymi endometriozy, mam zdiagnozowany IV stopień i jest to obecnie najcięższe stadium. Mam zrośnięte narządy (jelito grube, macicę i jajnik) i czasem wyglądam, jakbym miała bańkę zamiast brzucha, bo przez zrost niestety tak się u mnie dzieje, że mam wrażenie, że moje jelito śpi zamiast trawić i pracować. Po prostu mówi: „Sorry, Celka, dzisiaj mam wolne !!!”.

Jestem po czterech operacjach laparoskopem, po trzeciej miałam wrażenie, że jest gorzej niż było wcześniej, bo ciągle było źle, źle i źle. Ile można to znosić? Od czwartej laparoskopii minęło 6 lat.  W momencie, jak zaczęłam dociekać, o co chodzi z moją chorobą i zadawać multum pytań, słyszałam znowu: Przestań, nie myśl tyle, słuchaj się lekarzy oni wiedzą co robią. Otóż kiedy ja zachorowałam, diagnostyka i pojęcie na temat mojej choroby były znikome, lekarze mieli problem z diagnozą i leczeniem. Na tamte czasy wchodziło w grę tylko leczenie farmakologiczne i terapia hormonalna. Brałam leki, hormony itd. i nie widziałam efektu. Po niektórych lekach czułam się jeszcze gorzej, więc trzeba było szukać dalej i dalej, i dalej…

W końcu przyszedł dzień, w którym usłyszałam, żeby zmienić leczenie (trafiłam do bardzo dobrej pani doktor gastroenterolog) i podejście do życia. Jaka była moja pierwsza moja myśl…. OMG, oszalałaś kobieto, co ty mi tu mówisz…. Ale zaczęłyśmy rozmawiać i właśnie pani doktor powiedziała, że mam wdrożyć dietę (bo moje jelito cierpiało), dodać suplementację i zioła, robić ćwiczenia oddechowe i ruszać się więcej 😊

No i zaczęłam wdrażać, przeszłam na naturoterapię, medycynę komórkową i zmieniłam lekarzy, którzy są bardziej otwarci na szukanie nietypowych rozwiązań lub poprawę jakości życia.

Endometrioza jest bardzo ciężką chorobą autoimmunologiczną, o której na szczęście coraz więcej możemy się dowiedzieć. Aby ją przejść, potrzebujemy jednak specjalistów (lekarzy, którzy znają się na chorobie, umieją pokierować, skonsultować z innymi specjalistami i co najważniejsze psychologów, którzy pomagają przejść ciężkie stany, jakimi są niestety stany depresyjne) i ludzi, którzy pomogą Ci w ciężkich chwilach, dadzą wsparcie i będą Cię motywować. Bo sama choroba to jedno, a czynniki jakie, dochodzą do niej, czyli np. depresja dodatkowo pogłębia problem.

Oczywiście czynnikiem, który ma bardzo duży wpływ na każdą chorobę nie tylko moją ma dieta i odpowiednia suplementacja. Wielu się ze mnie śmieje, że przyjmuje dożylnie witaminę C i magnez. Teksty w stylu: Nie wierzę w to, to jest bez sensu, po co Ci to, itd. Moja odpowiedź: Nie musisz w to wierzyć. Ja widzę efekty i każdy bezsens ma swój sens. Tyle w temacie!!! Każdy z nas idzie swoją ścieżką i szuka rozwiązania. Takie jest moje i koniec kropka. Jeżeli komuś to nie odpowiada, to sorry… Niech spada i zajmie się sobą!!!

Oprócz wyżej wymienionych rzeczy doszły do tego jeszcze zmiany pod kątem żywienia. Przeszłam na dietę wegetariańską, ale stricte przez 3 lata musiałam być na diecie wegańskiej. Efekt – czuję się dużo lepiej, moje jelita inaczej się zachowują, a jeszcze jak dodałam do tego wszystkiego probiotyki (Sanprobi Barierr i Sanprobi Stress – idealne na moje dolegliwości), to już w ogóle jest petarda w działaniu!!!

Zarówno Sanprobi Barierr i Sanprobi Stress pomagają w walce z dolegliwościami i prawidłowym funkcjonowaniu jelit. O stresie pisałam już wcześniej, więc możecie sobie luknąć do wcześniejszego artykułu. Natomiast Barierr jest między innymi odpowiedni dla osób:

  • z insulinoopornością (profilaktyka cukrzycy typu 2),
  • z chorobami związanymi z uszkodzeniem bariery jelitowej, m.in. choroba wrzodową,
  • z chorobami czynnościowymi przewodu pokarmowego, nieswoistym zapalenie jelit (IBD),
  • z celiakią, alergią, zakażeniami dróg oddechowych, zapaleniem stawów, Hashimoto,
  • z zespołem metabolicznym (probiotyk będzie pomocny szczególnie kobietom po menopauzie, które są zagrożone chorobami kardiometabolicznymi),
  • z migrenowym bólem głowy.

Tak naprawdę każda nawet minimalna zmiana wprowadza coś dobrego do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. U jednych będzie to szło szybciej, u innych wolniej, ale najważniejsze to robić coś, co przyniesie nam ulgę. Ja idę swoją ścieżką, jest ciężka nie powiem, są wzloty i upadki, załamania nerwowe i walka z depresją. Ale jestem tego wszystkiego świadoma i szukam rozwiązania i pomocy u specjalistów, którzy znają się na tym, co robią, doradzą i również szukają przyczyny, a nie opierają się na objawach, które często są mylące w diagnostyce. Dlatego jestem wdzięczna za wszystkich, którzy pomagają mi każdego dnia w mojej walce z przeciwnościami i chorobą. Muszę przyznać, że dzięki chorobie jestem silniejsza, twardsza, co sama doceniam, kształtuje się również mój charakter. I zawsze powtarzam, że jeżeli mnie się to udaje, wielu się udaje, to dlaczego ma nie udać się TOBIE!!! Wierzę i w siebie, i nas wszystkich 😊

A teraz po fachowemu ….

Endometrioza to druga, co do częstotliwości występowania choroba młodych kobiet. Cierpieć z jej powodu może w Polsce aż 2 mln kobiet. Jest jedną z głównych przyczyn niepłodności i w wielu przypadkach wiąże się z przewlekłym bólem. Mimo skali tej choroby, czas oczekiwania na diagnozę w Polsce wynosi ok. 10 lat od pierwszych objawów. Kobiety cierpią latami, bezskutecznie poszukując pomocy, często tracąc szansę na macierzyństwo i normalne życie.

Endometrioza to bardzo ekspansywna choroba, polegająca na rozroście błony śluzowej macicy poza jamą macicy. Tkanka ta rośnie w trakcie cyklu i krwawi podczas miesiączki. Tworzą się stany zapalne, rany, które gojąc się, prowadzą do tworzenia zrostów. Taki rodzaj nowotworu nie jest złośliwy, ale prowadzi do ogromnego spustoszenia w organizmie. Częstym objawem jest ból w miednicy mniejszej, bolesne miesiączki, ból podczas współżycia czy oddawania moczu. Mogą występować również inne, bardzo niespecyficzne problemy, jak m.in. nudności, czy osłabienie organizmu. Opóźnienie w postawieniu diagnozy i wdrożenia leczenia może skutkować rozprzestrzenieniem się endomtriozy na jajniki i jajowody, a to prowadzi do niepłodności. Często uszkodzone zostają również moczowody, pęcherz oraz jelita. Tkanki i ograny „sklejają się” ze sobą przez liczne zrosty i ulegają zniszczeniu.

Endometrioza dotyka głównie młode kobiety w wieku pomiędzy 20 a 40 rokiem życia, jednak w ostatnich lata coraz więcej przypadków diagnozuje się już w okresie pokwitania, a wystąpić może również po menopauzie.

Najważniejsza w walce z tą chorobą jest właściwa, wczesna diagnostyka. Zarówno diagnozowanie, jak i leczenie endometriozy powinno się odbywać w klinikach, które są odpowiednio przygotowane – posiadają dostęp do wysokiej klasy ekspertów medycznych oraz sprzętu medycznego. Podstawowym badaniem diagnostycznym jest ultrasonografia przezpochwowa, bądź przezodbytnicza. Bardziej zaawansowane są badania rezonansu magnetycznego, jednak powinny być wykonywane jedynie w ośrodkach, w których radiolodzy specjalizują się w diagnozowaniu endometriozy.

W przypadku tego schorzenia stosuje się zwykle terapię farmakologiczną lub leczenie chirurgiczne np. mające na celu usunięcie zrostów, które mogą utrudniać zajście w ciążę.
Złotym standardem w chirurgicznym leczeniu endometriozy jest podejście małoinwazyjne z wykorzystaniem laparoskopii. Zalety małoinwazyjnego podejścia w porównaniu z tradycyjną techniką otwartą, to krótsza hospitalizacja, mniejszy ból, lepsze efekty kosmetyczne i mniej powikłań pooperacyjnych. Niemniej jednak, chirurgia laparoskopowa ma kilka wewnętrznych ograniczeń technicznych, dla których doświadczenie chirurga jest niezbędne do przeprowadzenia optymalnej operacji z prawidłowym i całkowitym wycięciem endometriozy. Ograniczenia ergonomiczne, dwuwymiarowy widok i zmniejszony stopień swobody to jedne z najbardziej krytycznych aspektów chirurgii laparoskopowej, obok ograniczeń wąskiego pola operacyjnego i braku anatomicznych punktów orientacyjnych.

Źródło: isbzdrowie.pl



6 thoughts on “Endometrioza – czyli choroba, która spędza sen z powiek – z czym to się je i jak funkcjonować ???”

  • Hej, ja też mam tendencję do chorób autoimmunologicznych (głównie Hashimoto) i “beznadziejne” jelita, które to ponoć stanowią najważniejsze ogniwo w rozwoju chorób z autoagresji… 😉 Zainteresował mnie temat dożylnego stosowania witaminy C i magnezu. Sama się nad tym zastanawiałam… Czy możesz polecić jakieś konkretne miejsce w Szczecinie, gdzie zajmują się tym fachowo i z profesjonalizmem?
    Pozdrawiam,
    Paulina

    • Cześć 🙂 jest coraz więcej fachowców z tej kwestii u nas. Zapraszam do kontaktu na priv tam napiszę Ci wszystkie osoby, które zajmują się wlewami jak również problemami jelitowymi 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Dzięki za opisanie swojej historii i polecenie probiotyków. Wypróbuję Sanprobi Barrier, bo oprócz endometriozy pojawiła się u mnie insulinooporność 😔
    Powodzenia w dalszej walce z tą endo-mendą! Czy słyszałaś może o stosowaniu Naltrexonu w leczeniu endometriozy? U mnie na razie coś to pomaga ☺️

    • Dziękuję bardzo i również trzymam kciuki 🙂 a jeżeli chodzi o Naltrexon to oczywiście, że stosowałam i bardzo go polecam 🙂

  • Cześć Celka! Podziwiam Cię za siłe, walkę z chorobą i odwagę do mówienia o tym głośno! Życzę dużo zdrowia! Ola

    • Dziękuję Kochana 🙂 mam nadzieję, że to co pisze będzie pomocne dla wielu kobiet i uświadomienie jak poważna jest ta choroba i jak sobie radzić w życiu codziennym !!!

Pozostaw odpowiedź Aleksandra Piotrowska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *